Christian Friedrich Schönbein był szwajcarskim chemikiem niemieckiego pochodzenia, odkrywcą ozonu oraz ekspertem w dziedzinie ogniw wodorowych. Swoje doświadczenia lubił przeprowadzać w domu, co jednak spotykało się z dezaprobatą szanownej małżonki. Jednakże w 1845 roku nadarzyła się okazja, kiedy to żona musiała pojechać w odwiedziny do krewnych. Naukowiec oczywiście postanowił skorzystać z tej okazji i w spokoju popracować nad swoimi najnowszymi badaniami.
Na wypadek nie trzeba było długo czekać. Butla w której znajdowała się mieszanina kwasu azotowego i siarkowego uległa zniszczeniu i całość wylądowała na podłodze. Schönbein chwycił szybko bawełniany fartuch żony i zaczął wycierać nim rozlane chemikalia. Następnie powiesił go przy piecu, aby wkrótce wysechł. Nie był to jednak najlepszy pomysł, gdyż po chwili rozległ się głośny huk i fartuch w jednej chwili rozpadł się na kawałki. Doświadczony chemik zrozumiał, że mieszanina kwasów musiała nadać bawełnie łatwopalnych właściwości i kontynuował prace w tym kierunku. W ten sposób odkrył nitrocelulozę, substancję mającą siłę eksplozji sześć razy silniejszą od używanego dotychczas prochu czarnego, spalającą się bez dymu i nie pozostawiającą żadnych zanieczyszczeń. Znalazła ona oczywiście zastosowanie w przemyśle zbrojeniowym, jako tzw. bawełna strzelnicza. Historia milczy natomiast w sprawie ewentualnej awantury, której to musiał doświadczyć po powrocie swojej żony.
Nitrocellulose and Heat